Spis treści
- 1.Dlaczego „strefa ryzykownego rolnictwa” to dobry test
- 2.Warunki próby — co dokładnie podaje raport
- 3.Kontrola nie była pusta — i to zmienia, co te liczby znaczą
- 4.Drugi rok: niższy wzrost, ale lepsza jakość ziarna
- 5.Dlaczego drugi rok wypadł słabiej — i czego raport o tym nie mówi
- 6.Co to znaczy ekonomicznie
Obwód rostowski — region stepowy, gleby słabo zaopatrzone w azot i fosfor, zawartość próchnicy poniżej 3%. To definicja rolnictwa ryzykownego: niska baza żyzności, częste susze, ograniczony margines błędu. Właśnie w takich warunkach różnica robiona przez kondycję gleby jest najbardziej widoczna.
W skrócie: na dwóch odmianach pszenicy ozimej (sezon 2017–2018) dwa zabiegi po 0,5 l/ha dały 50 wobec 34 kwintali z hektara na odmianie Ermak i 60 wobec 40 na odmianie Yuka. Uwaga, która zmienia wymowę tych liczb: poletka kontrolne nie były puste — dostały konkurencyjny preparat humusowy. Na dwóch kolejnych polach (sezon 2018–2019) wynik był niższy, ale doszedł pomiar jakości ziarna.
| Wariant | Poletko z preparatem | Kontrola | Różnica |
|---|---|---|---|
| Ermak, 2017/18 | 50 q/ha | 34 q/ha | +47% |
| Yuka, 2017/18 | 60 q/ha | 40 q/ha | +50% |
| Yuka, 2018/19 — po cebuli | 66,0 q/ha | 49,8 q/ha | +32% |
| Yuka, 2018/19 — po pszenicy | 52,0 q/ha | 44,0 q/ha | +18% |
Dlaczego „strefa ryzykownego rolnictwa” to dobry test
Gleby słabo zaopatrzone w azot i fosfor, próchnica poniżej 3% — to warunki, w których produkt albo pokazuje realny efekt, albo nie pokazuje żadnego. Nie ma tu bufora żyznej gleby, który maskowałby różnicę. Raport pochodzi z podpisanego i opieczętowanego dokumentu gospodarstwa rolnego.
Warunki próby — co dokładnie podaje raport
Raport z sezonu 2017–2018 jest najbardziej szczegółowym dokumentem w całym naszym zestawieniu. Podaje nie tylko dawkę i wynik, ale też glebę, pogodę, nawożenie tła i skład zabiegu na poletkach kontrolnych. Czytaliśmy oba warianty dokumentu — tłumaczenie polskie i rosyjski oryginał z podpisem i pieczęcią gospodarstwa — ponieważ w kilku miejscach tłumaczenie jest niejasne, a w jednym wprost mylące: nagłówek „poprzednik łuku” w raporcie z drugiego sezonu to rosyjskie «лук», czyli cebula.
- Miejsce — gospodarstwo Kenik A.S., pole nr 127, wieś Wysochino, rejon Azowski, obwód rostowski; poletko doświadczalne i kontrolne po 5 ha na każdą odmianę.
- Gleba — strefa sucha stepowa; próchnica w górnych poziomach nie przekracza 3%, azot i fosfor mobilny słabo zaopatrzone, potas umiarkowanie wysoki, odczyn lekko zasadowy, wody gruntowe 6–8 m.
- Odmiany — pszenica ozima Ermak i Yuka — każda z własną kontrolą.
- Pogoda sezonu — jesień 2017 sucha i wietrzna, więc siew opóźniony; wiosna wczesna, gorąca i wyjątkowo sucha; susza od kwietnia do lipca, wilgotność względna 5–7% poniżej normy; w czerwcu szczyt stresu termicznego. W fazie dojrzałości mlecznej brak opadów ograniczył przyrost masy ziarna.
- Nawożenie tła — jesienią 180 kg/ha amofosu 12:52 pod dyskowanie; wiosną dwa nawożenia azotanem amonu po 100 kg/ha oraz trzy dokarmiania dolistne mocznikiem po 20 kg/ha — identyczne na poletkach doświadczalnych i kontrolnych.
- Dawka preparatu — 0,5 l/ha dwukrotnie, w mieszaninie zbiornikowej: raz z herbicydami, raz z fungicydami. Łącznie 1,0 l/ha na sezon.
- Zabieg na poletku kontrolnym — te same mieszaniny zbiornikowe plus konkurencyjny preparat humusowy z mikroelementami w dawce 2 l/ha. Jedna granica tego porównania: 2 wobec 0,5 litra to zestawienie objętości, nie zawartości substancji humusowej — składu preparatu kontrolnego raport nie podaje, a my go nie sprawdzaliśmy.
- Ochrona fungicydowa — Falcon i Abacus, na obu wariantach identycznie. To istotne dla odczytu wyniku: różnica plonu nie powstała z różnicy w programie ochrony, bo programu nie różnicowano.
- Zbiór — poletka doświadczalne i kontrolne omłócono osobno („раздельное комбайнирование”), więc plony pochodzą z rozdzielonych partii, a nie z przeliczenia jednej.
Kontrola nie była pusta — i to zmienia, co te liczby znaczą
To najważniejsza rzecz w tym raporcie i wcześniej jej tu nie było. Poletka kontrolne dostały te same mieszanki zabiegowe plus konkurencyjny preparat humusowy z mikroelementami, w dawce 2 l/ha. Nie porównywano więc preparatu z niczym, tylko 0,5 l/ha naszego preparatu z 2 l/ha cudzego.
To czyni wynik mocniejszym w jednym sensie i słabszym w innym. Mocniejszym, bo przewaga powstała nad aktywnym produktem konkurencyjnym, a nie nad pustym polem — i to przy czterokrotnie niższej dawce. Słabszym, bo z tych liczb nie da się odczytać, ile daje sam preparat wobec braku jakiegokolwiek zabiegu humusowego. Kto szuka tej drugiej odpowiedzi, nie znajdzie jej w tym dokumencie.
Drugi rok: niższy wzrost, ale lepsza jakość ziarna
Sezon 2018–2019 opisuje osobny raport (Załącznik 6-5), na dwóch polach po 10 ha działki doświadczalnej i 10 ha kontrolnej, na tej samej odmianie Yuka i przy tym samym schemacie 0,5 l/ha dwukrotnie. Jedna rzecz się jednak zmieniła: drugi zabieg przesunięto na fazę dojrzałości mlecznej. Pola różniły się przedplonem i to widać w wynikach:[1,2]
- Pole nr 130, przedplon cebula — 66,0 wobec 49,8 kwintala z hektara, czyli +32%. Efektywność ekonomiczna podana przez gospodarstwo: 16 542 ruble na hektar.
- Pole nr 127, przedplon pszenica ozima — 52,0 wobec 44,0 kwintala z hektara, czyli +18%. Efektywność ekonomiczna: 8 160 rubli na hektar.
- Jakość ziarna, pole 130 — gluten 24,0% wobec 20,0% w kontroli, białko 14,3% wobec 12,7%.
- Jakość ziarna, pole 127 — gluten 23,0% wobec 18,0%, białko 14,1% wobec 12,4%. Gęstość ziarna, liczba opadania i wilgotność w obu wariantach identyczne.
Dlaczego drugi rok wypadł słabiej — i czego raport o tym nie mówi
Raport ma dla sezonu 2018–2019 wyjaśnienie pogodowe, tylko dotyczy ono innej rzeczy, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Gospodarstwo spodziewało się 60–70 kwintali z hektara, ale w ostatnim etapie wegetacji przez dziesięć dni utrzymywała się temperatura +38 do +39°C przy braku opadów przed żniwami — i to tłumaczy, dlaczego ziarno nie nabrało pełnej masy. Upał dotknął jednak obu wariantów jednakowo, więc tłumaczy niższy plon bezwzględny, a nie mniejszą przewagę nad kontrolą. Dlaczego przewaga stopniała z 47–50% do 18–32%, raport nie wyjaśnia nigdzie. Nawożenie tła było w obu wariantach identyczne: jesienią 120 kg/ha amofosu 12:52, wiosną dwa nawożenia azotanem amonu (100 i 150 kg/ha) oraz trzykrotne dokarmianie dolistne mocznikiem po 40 kg/ha z dodatkiem siarczanu magnezu.
Przedplon jest jedyną udokumentowaną różnicą między obydwoma polami i widać go w samych kontrolach: po cebuli kontrola dała 49,8 q/ha, po pszenicy ozimej tylko 44,0 — 5,8 kwintala z hektara różnicy zanim cokolwiek zastosowano. Rząd wielkości się zgadza z tym, co o przedplonie wiadomo skądinąd. W analizie 1292 pól pszenicy w uprawie bezorkowej uprawa pszenicy po pszenicy wiązała się ze stratą rzędu 500 kg/ha, a w doświadczeniu polowym w Polsce pszenica ozima po ziemniaku i po grochu dała wyższy plon i wyższe białko niż pszenica w monokulturze. Preparat tej różnicy nie wyrównał: po lepszym przedplonie dołożył 32%, po gorszym 18%. Ostrożność jest tu jednak podwójna, bo dwa pola to dwa punkty, a polska praca sama zastrzega, że na jakość ziarna lata badań wpływały silniej niż przedplon.
Zostaje wniosek, który raport stawia najmocniej: że pierwszy zabieg, w fazie krzewienia, odpowiada za plon, a drugi, w fazie dojrzałości mlecznej, za gluten i białko. Wniosek jest spójny z mechanizmem, ale dowód, którym raport go podpiera, tego nie udźwignie — jest nim tabela zestawiająca jakość ziarna 2018 wobec 2019 wyłącznie w wariancie traktowanym, bez kontroli. Tymczasem sam stres cieplny w czasie nalewania ziarna podnosi białko i gluten, obniżając masę ziarna: w pszenicy narażonej na temperatury powyżej 32°C masa ziarna spadła o około 29%, a białko wzrosło z 11,83% do 13,30%. Różnica między sezonami mieści się w tym rzędzie wielkości, więc rozdzielić upału od zabiegu na tej tabeli się nie da. Broni się natomiast porównanie wewnątrzsezonowe — kontrola i wariant traktowany na tym samym polu, w tym samym upale, różniące się o 4–5 punktów glutenu i 1,6–1,7 punktu białka. Obserwacja z pola dokłada do tego jeszcze jedno: po pierwszym zabiegu liście były intensywniej wybarwione, a efekt „dołka herbicydowego” nie występował albo był słabo wyrażony.[3,4,5]
Co to znaczy ekonomicznie
Koszt tego programu liczy się na hektar, nie na litr, i wychodzi pasmem, bo zależy od wielkości opakowania. Dawka sezonowa to 1,0 l/ha (dwa zabiegi po 0,5 l/ha), więc przy cenniku polepszacza gleby PFC 3(B) jest to od 50 zł/ha przy kanistrze 20 l, przez 60 zł/ha przy 5 l, do 70 zł/ha przy opakowaniu 1 l — netto, bez rabatu ilościowego. Dochodzi rzecz, która w tym akurat programie działa na korzyść: preparat jechał w mieszaninie zbiornikowej z herbicydem i z fungicydem, więc nie doszedł ani jeden przejazd opryskiwacza i koszt zabiegu to koszt samego produktu.
Jedno zastrzeżenie do tego rachunku trzeba postawić od razu, bo dotyczy jego podstawy. Raport z drugiego sezonu nazywa preparat „Protohumix B”, a stosowano go dolistnie — czyli w roli, którą dzisiejszy cennik przypisuje raczej biostymulatorowi PFC 6(B) niż polepszaczowi gleby PFC 3(B). Powyższe pasmo policzone jest według PFC 3(B), zgodnie z pozostałymi wyliczeniami na stronie; gdyby przyjąć PFC 6(B), koszt sezonowy wyniósłby 105–120 zł/ha. Z samych raportów tego nie rozstrzygniemy.
Próg opłacalności jest łatwiejszy do policzenia niż krotność zwrotu i lepiej się przenosi na własne pole. Przy urzędowej średniej cenie skupu pszenicy 844,50 zł/t — obwieszczenie Prezesa GUS za 11 kwartałów poprzedzających pierwsze półrocze 2026 r. — zabieg wychodzi na zero przy około 60 kg ziarna z hektara dla kosztu 50 zł/ha i około 85 kg przy 70 zł/ha. Na plonie referencyjnym rzędu 5,2 t/ha to przyrost o 1,2–1,6%. Samo gospodarstwo policzyło swój wynik inaczej i we własnej walucie: 16 542 ruble na hektar na polu po cebuli, 8 160 rubli na polu po pszenicy, a osobno 1,2 rubla na kilogramie z tytułu wyższej klasy ziarna, czyli 6 240–7 920 rubli na hektar. Tych kwot nie przeliczamy na złote — kurs i rok zakupu zmieniłyby wynik bardziej niż sam efekt, a premię za klasę ziarna dodatkowo nie da się przenieść: progów rosyjskiego systemu klas pszenicy nie zweryfikowaliśmy u źródła (odpowiedni rejestr nie dał się pobrać), więc nie ma z czego zbudować polskiego odpowiednika tej premii.
Dwie rzeczy na koniec, bez których ten rachunek się rozjeżdża. Po pierwsze, wzrostów rzędu +47% i +50% nie należy brać za podstawę planowania: najbliższy punkt odniesienia z dużej próby to 448 prób pasowych na komercyjnych farmach, gdzie biostymulator humusowy podniósł plon pszenicy średnio o 12,71%, przy czym 35 prób dało wynik ujemny, a prawdopodobieństwo przekroczenia progu opłacalności wyniosło 83,4–89,2%. Po drugie, jeśli gdziekolwiek natkniesz się na koszt „25 zł/ha” dla tych prób, to liczba policzona z połowy dawki sezonowej i z najtańszego opakowania naraz — pasmo zaczyna się od 50 zł/ha. Jak policzyć próg dla własnej uprawy, rozbieramy w artykule o koszcie na hektar; pełne przeliczenie wszystkich prób na polskie ceny jest w sekcji „Ile to znaczy w złotówkach” na stronie Wyniki z gospodarstw.[6,7]
Vademecum
Z czym porównywano wynik — czy kontrola była pusta?
W sezonie 2017–2018 nie była. Poletka kontrolne dostały te same mieszaniny zabiegowe plus konkurencyjny preparat humusowy z mikroelementami w dawce 2 l/ha, wymieniony w raporcie z nazwy. Porównanie mówi więc o przewadze 0,5 l/ha naszego preparatu podanego dwukrotnie nad 2 l/ha cudzego — a nie o efekcie wobec braku jakiegokolwiek zabiegu humusowego. Dwie granice: to zestawienie litrów, a nie zawartości substancji humusowej (składu preparatu kontrolnego raport nie podaje), a w sezonie 2018–2019 raport w ogóle nie mówi, co dostała kontrola, więc tego roku nie wolno opisywać tak samo jak poprzedniego.
Czym różnią się wyniki z tych dwóch lat?
Schemat aplikacji był w obu sezonach ten sam — 0,5 l/ha dwukrotnie, w mieszaninie zbiornikowej — z jedną zmianą: w 2018–2019 drugi zabieg przesunięto na fazę dojrzałości mlecznej. Sezon 2017–2018 dał najwyższe wyniki procentowe (+47% i +50%) przy kontroli traktowanej innym preparatem humusowym. Sezon 2018–2019 to inne pola, niższy wzrost plonu (+18% i +32%) i dodatkowy pomiar jakości ziarna — wyższy gluten i białko. Czego raport nie wyjaśnia: dlaczego przewaga nad kontrolą stopniała. Upał +38–39°C przez dziesięć dni tłumaczy niższy plon w obu wariantach, ale nie mniejszą różnicę między nimi.
Czy tak wysoki wzrost plonu jak +50% jest typowy dla biostymulatora?
Nie. To jeden z najwyższych wyników w całym naszym zestawieniu, uzyskany na bardzo słabej glebie wyjściowej — próchnica poniżej 3%, azot i fosfor mobilny słabo zaopatrzone — w sezonie skrajnie suszowym, gdzie margines poprawy jest największy. Skalę widać po punkcie odniesienia z dużej próby: w 448 próbach pasowych na komercyjnych farmach biostymulator humusowy podniósł plon pszenicy średnio o 12,71%, a 35 prób wypadło na minus. Wynik z obwodu rostowskiego leży daleko poza tym rozkładem i tak trzeba go czytać — jako skrajny punkt z jednego gospodarstwa bez powtórzeń, a nie jako spodziewaną wartość.
Czy biostymulator podnosi białko i gluten w pszenicy, czy tylko plon?
W tym materiale wzrosły obie rzeczy naraz i właśnie to jest w nim najbardziej nietypowe. U pszenicy ozimej zależność między plonem a zawartością białka jest ujemna i wysoce istotna: wyższy plon zwykle rozcieńcza białko. Jedynym opisanym wyjściem poza tę zależność jest azot pobrany po kwitnieniu — a drugi zabieg podano właśnie po kwitnieniu, w fazie dojrzałości mlecznej. Substancje humusowe podnoszą przy tym efektywność wykorzystania azotu, średnio o 27% w metaanalizie nawożenia. Mechanizm jest więc spójny, ale to nadal dwa pola w jednym sezonie: pewne jest tylko to, że w tym samym sezonie i na tym samym polu wariant traktowany miał gluten wyższy o 4–5 punktów procentowych, a białko o 1,6–1,7 punktu niż kontrola.
Jaki produkt był stosowany i w jakiej dawce?
Z dokumentów to niejednoznaczne. Raport z sezonu 2018–2019 nazywa preparat „Protohumix B” — to jedyne miejsce w obu dokumentach, gdzie pada litera linii — i stosowano go dolistnie, w mieszaninie zbiornikowej z herbicydem i fungicydem, co bliżej opisuje dzisiejszy biostymulator PFC 6(B) niż polepszacz gleby PFC 3(B). Nie wynika z tego jednak jednoznaczne przypisanie: dawka to 0,5 l/ha na zabieg, dwa zabiegi w każdym z obu sezonów, czyli 1,0 l/ha na sezon — a to pasmo dawkowania mieści się w etykietach obu linii, więc samą liczbą też się nie rozstrzygnie, której dzisiejszej linii preparat odpowiada. Dawki z prób są faktami historycznymi, a nie zaleceniem: dawkę dla własnej uprawy podaje etykieta produktu.
Powiązane artykuły
Ukraina: 4 sezony na jednym gospodarstwie — pszenica, jęczmień i soja
Ten sam areał (60 ha, czarnoziem), te same trzy uprawy, cztery kolejne sezony 2014–2018 — pszenica +13,5–23,1%, jęczmień +14,4–24,7%, soja +18,5–34,5%. Próchnica w glebie wzrosła z 3,33% do 4,9%.
Czytaj dalejKanada: pszenica na czarnoziemie Alberty — sezon 2018 z podpisanego listu
Podpisany list z Alberty: 59 wobec 47 buszli z akra na poletku, czyli 3,97 wobec 3,16 t/ha. Pełne warunki próby — daty, dawka, powierzchnia i to, z czym preparat był mieszany.
Czytaj dalejKwasy humusowe w pszenicy — dawkowanie i wyniki z prób polowych
Pszenica to najobszerniejsza uprawa w naszych próbach: 11 wyników z Ukrainy, Rosji, Austrii i Kanady — od +11,9% do +50% plonu. Karta dawkowania i program sezonu: od fazy 3–5 liści do kłoszenia.
Czytaj dalejSusza w uprawach: jak zwiększyć odporność roślin i gleby na niedobór wody
Susze przychodzą częściej i kosztują więcej niż jeden sezon. Trzy poziomy odporności: pojemność wodna gleby, system korzeniowy, fizjologia stresu — oraz uczciwa granica: biostymulator nie zastąpi wody.
Czytaj dalejNastępny artykuł w serii · 49
Kanada: pszenica na czarnoziemie Alberty — sezon 2018 z podpisanego listu
Poletko 10 ha pod Calgary: 59 wobec 47 buszli z akra, z pełnym kalendarzem zabiegów i jawną granicą wnioskowania.
Czytaj artykułSprawdź, jak to wygląda w praktyce
Podpisane i opieczętowane raporty z gospodarstw w Ukrainie, Rosji, Kanadzie, na Barbadosie i w Austrii — realne wyniki plonowania na przestrzeni kilku lat.
Ile to kosztuje na hektar?
Cena za litr niewiele mówi, bo dawki w udokumentowanych próbach różnią się kilkukrotnie. Jednostką, która da się porównać z czymkolwiek, jest koszt na hektar.
Z 10 udokumentowanych prób polowych. Dawki z prób są faktami historycznymi, nie zaleceniem dla Twojego pola — sprawdź na własnym poletku (protokół w Wiedzy). Ceny netto.
Wypróbuj produkty ProtoHumiX®
Biostymulator i polepszacz gleby — aktualnie dostępne kanistry 20 l. Ceny netto, VAT 8%.
