ProtoHumiX®ProtoHumiX®

Ocenić · 47 / 65

Ukraina: 4 sezony na jednym gospodarstwie — pszenica, jęczmień i soja

11 min czytania

Trzy rozdzielone kopczyki ziarna — pszenicy, jęczmienia i soi — o wyraźnie różnej wielkości
Spis treści
  1. 1.Skąd te dane
  2. 2.Sezon suszowy dał najlepszy wynik. Czy z powodu suszy?
  3. 3.Warunki próby — co podają raporty
  4. 4.Trend w glebie, nie tylko w plonie
  5. 5.Co to znaczy ekonomicznie

Cztery kolejne sezony (2014–2018), to samo gospodarstwo w obwodzie kirowohradzkim, te same trzy uprawy — pszenica ozima, jęczmień ozimy i soja, po 20 ha każda z pola liczącego 106 ha czarnoziemu. Schemat aplikacji nie zmienił się przez cały ten czas: 2,2 l/ha na sezon w dwóch zabiegach. Dlatego ten materiał pokazuje to, czego pojedynczy rok nie pokaże — czy efekt wraca.

W skrócie: pszenica ozima +13,5% do +23,1%, jęczmień ozimy +14,4% do +24,7%, soja +18,5% do +34,5% wobec upraw nietraktowanych na tym samym polu; próchnica podana w raportach wzrosła z 3,33% do 4,9% w ciągu trzech sezonów. Uczciwie od razu, bo od tego zależy odczyt każdej z tych liczb: plon kontrolny jest we wszystkich czterech raportach identyczny — 52, 36 i 20 q/ha — a sposobu jego pomiaru raporty nie opisują.

Ukraina, SFG „W.W. Kuczera” — cztery sezony, plon w q/ha przy 2,2 l/ha na sezon
SezonPszenica ozimaJęczmień ozimySojaPróchnica
2014/1559,0 (+13,5%)41,2 (+14,4%)23,7 (+18,5%)tabela pusta
2015/1661,0 (+17,3%)42,9 (+19,2%)24,1 (+20,5%)3,33%
2016/1762,0 (+19,2%)43,9 (+21,9%)24,9 (+24,5%)4,0%
2017/18 (sezon suchy)64,0 (+23,1%)44,9 (+24,7%)26,9 (+34,5%)4,9%
Kontrola — wszystkie cztery sezony52,036,020,0brak pomiaru

Skąd te dane

Źródłem są cztery raporty jednego gospodarstwa — SFG „W.W. Kuczera” w obwodzie kirowohradzkim — po trzy strony każdy, każdy podpisany przez kierownika gospodarstwa i opatrzony jego pieczęcią. Jedną rzecz trzeba nazwać, zanim padnie pierwszy procent: autorem raportu jest gospodarstwo, które preparat stosowało, a nie jednostka badawcza. Podpis i pieczęć mówią, kto bierze odpowiedzialność za treść. Nie zastępują niezależnego pomiaru.

Schemat aplikacji nie zmienił się przez cztery sezony: 1,1 l/ha na zabieg w 250 l wody, dwa zabiegi, łącznie 2,2 l/ha na sezon — jednakowo dla pszenicy, jęczmienia i soi. Powtarzalność schematu jest tu równie ważna jak sam wynik, ponieważ to nie jednorazowy eksperyment, tylko rutyna gospodarstwa przez cztery lata. Nazwa preparatu w nagłówkach się natomiast przesuwa: trzy pierwsze raporty mówią o „kompozycji preparatu humusowego Seria X: ProtoHumiX”, czwarty o „ciekłym biostymulatorze kompozycji kwasów huminowych ProtoHumiX®”. Wszystkie cztery powołują się przy tym na to samo zgłoszenie patentowe WO2015/163785 A1, które opisuje sposób przerobu węgla brunatnego i leonardytu — czyli technologię wytwarzania, a nie wyniki polowe.

Czego w tych raportach nie ma, wymieniamy z tą samą dokładnością. Nie ma powtórzeń ani losowego rozmieszczenia poletek. Standardowy protokół sieci badań prowadzonych na farmach produkcyjnych wymaga co najmniej trzykrotnej replikacji każdego wariantu w losowo przydzielonych blokach — właśnie po to, żeby gradient żyzności i wilgotności w obrębie jednego pola nie przeszedł do wyniku. Nie ma też opisu, jak i kiedy zmierzono plon kontrolny, ani jaką powierzchnię kontrola obejmowała; nie ma odmian żadnej z trzech upraw. Z tego powodu ten materiał jest zapisem produkcyjnym z czterech lat, a nie doświadczeniem — i tylko tak wolno go czytać. Pełna dokumentacja źródłowa jest dostępna do wglądu na życzenie (patrz też Wyniki z gospodarstw na całym świecie).[1,2]

Sezon suszowy dał najlepszy wynik. Czy z powodu suszy?

Raporty podają dla sezonu 2017/2018 opady niskie wobec wieloletnich, suche lato i temperaturę powyżej średniej — i w tym samym sezonie najwyższy wzrost we wszystkich trzech uprawach. Nigdzie jednak tych dwóch rzeczy ze sobą nie łączą: opis pogody jest osobną sekcją raportu, zamkniętą bez wniosku. Związek między suszą a wynikiem jest naszym odczytem, nie ustaleniem gospodarstwa — a dane dopuszczają jeszcze jeden.

Widać go dopiero wtedy, gdy ustawi się cztery sezony obok siebie. Plon w wariancie traktowanym rósł rok po roku, w każdej z trzech upraw, bez ani jednego cofnięcia: pszenica 59 → 61 → 62 → 64 q/ha, jęczmień 41,2 → 42,9 → 43,9 → 44,9, soja 23,7 → 24,1 → 24,9 → 26,9. Sezon suszowy jest w tej serii po prostu ostatni. Taka monotoniczność pasuje do kumulacji efektu w glebie równie dobrze jak do pogody, a rok bez suszy po czterech latach stosowania — jedyny układ, który rozdzieliłby obie hipotezy — w tej serii nie wystąpił. Dochodzi do tego arytmetyka: skoro mianownik nie drgnął przez cztery lata, rosnący procent odzwierciedla wyłącznie rosnący licznik.

Sam mechanizm suszowy jest natomiast opisany poza tymi raportami i tam ma pokrycie. Kwas huminowy działa przez grupy funkcyjne — karboksylowe, fenolowe, hydroksylowe — które podnoszą pojemność wymiany kationów, poprawiają retencję wody i stabilizują agregaty glebowe, a w roślinie łagodzą stres abiotyczny przez modulację enzymów antyoksydacyjnych i stabilizację błon komórkowych. W doświadczeniu polowym z kukurydzą i sorgiem moczenie nasion w roztworze kwasu huminowego (100 mg/l) podniosło przy niedoborze wody na poziomie 60% pojemności polowej tempo asymilacji CO₂ o 29,2% u kukurydzy i 15,0% u sorga. To samo piśmiennictwo niesie jednak wynik przeciwny: dolistna aplikacja kwasu huminowego u kukurydzy w stresie wodnym nie poprawiła wzrostu roślin — a dolistnie właśnie podawano preparat na Ukrainie. Mechanizm jest więc wiarygodny, jego działanie przez liść w suszy pozostaje nierozstrzygnięte. Rozbieramy to w artykule o suszy.[3,4,5]

Warunki próby — co podają raporty

Cztery raporty mają identyczny układ: metryczka gospodarstwa, analiza agrochemiczna gleby, wyniki i opis agrotechniki. Poniżej to, co podają dla sezonu 2017/2018 — najpełniej udokumentowanego z całej czwórki:

  • GospodarstwoSFG „W.W. Kuczera”, obwód kirowogradzki, rejon Dobrowelichkowski, wieś Pokazowe — raport podpisany i opieczętowany.
  • Skalapole o powierzchni 106 ha, z czego po 20 ha przeznaczono na każdą z trzech upraw.
  • Analiza glebyczarnoziem; w sezonie 2017/18 próchnica 4,9%, P₂O₅ 7,2 mg/100 g, K₂O 12,9 mg/100 g, azot azotanowy 9,0 mg/100 g.
  • Przedplonpszenica ozima po pszenicy ozimej, jęczmień ozimy po soi — czyli pszenica w monokulturze, co jest warunkiem trudniejszym niż płodozmian.
  • Nawożenie tłapod pszenicę ozimą saletra, mocznik i nawóz potasowy; pod jęczmień ozimy saletra, mocznik i potasowy nawóz z wyciągiem z wodorostów.
  • Terminy i fazyzboża — oprysk w fazie krzewienia (kwiecień) i w fazie kłoszenia (czerwiec); soja — w fazie 4–5 liści (maj) i w fazie zawiązywania strąków (lipiec).
  • Dawka1,1 l/ha na zabieg w 250 l wody, dwa zabiegi — łącznie 2,2 l/ha na sezon, jednakowo dla wszystkich trzech upraw.
  • Kontrolapomiary z upraw nietraktowanych na tym samym polu, w tym samym sezonie.

Trend w glebie, nie tylko w plonie

Raporty rzeczywiście mierzyły glebę, nie tylko plon — i to jest zarazem najmocniejsza i najbardziej krucha część tego materiału. Każdy raport ma tabelę agrochemiczną: materia organiczna (próchnica), P₂O₅, K₂O, azot azotanowy oraz pH oznaczone w wodzie. Próchnica w kolejnych sezonach wynosi: brak wartości (2014/15), 3,33% (2015/16), 4,0% (2016/17), 4,9% (2017/18). Pierwsza tabela jest pusta, więc para 3,33% → 4,9% rozpięta jest na trzech sezonach, nie na czterech.

Jest w tych tabelach luka ważniejsza niż pusty rok pierwszy. Każdy raport podaje jeden zestaw wartości dla całego obszaru i nie podaje wartości dla gleby nietraktowanej. Kontrola istnieje w tych dokumentach dla plonu i nie istnieje dla gleby. Trend próchnicy jest więc szeregiem czasowym z pola, na którym preparat stosowano, a nie porównaniem z polem, na którym go nie stosowano — i tego porównania z tych raportów odtworzyć się nie da. Nie podano też metody oznaczenia ani punktów poboru prób.

Tempo prosi z kolei o punkt odniesienia. Przyrost o 1,57 punktu procentowego w trzy sezony jest bardzo szybki jak na materię organiczną gleby. Na piaszczysto-gliniastej glebie w Woburn trzyletni wypasany ley w płodozmianie podniósł węgiel organiczny w warstwie 0–25 cm z 0,98% do 1,23% w ciągu 28 lat, po czym przyrost wszedł w plateau — przy czym mowa tam o węglu organicznym, a nie o próchnicy, więc bierzemy stamtąd rząd wielkości tempa, nie zestawienie liczba w liczbę. Naturalna zmienność węgla w glebach uprawnych jest przy tym na tyle duża, że wiarygodne stwierdzenie trendu wymaga zwykle wielu lat pomiarów i zaplanowanego próbkowania. Jedna cecha samych raportów każe być tu ostrożnym podwójnie: P₂O₅, K₂O i azot azotanowy są w sezonach 2015/16 i 2016/17 identyczne co do dziesiątej (7,0 / 12,5 / 9,3 mg/100 g), a sekcja pogodowa raportu za 2016/17 opisuje lata 2015–2016. Część tego raportu została przepisana z poprzedniego i nie wiadomo, gdzie przepisanie się kończy.

Dla polskiego czytelnika zostaje jeszcze punkt startu. Czarnoziem o próchnicy 3,33% nie jest u nas glebą typową: w 216 stałych punktach monitoringu gruntów ornych w Polsce średnia próchnica wynosi 1,97%, mediana 1,71%, a ponad 60% punktów mieści się w przedziale 1–2%. Procent przyrostu policzony z takiego punktu startu nie przenosi się na pole o połowę uboższe — ani w dół, ani w górę. Co realnie podnosi próchnicę i w jakim czasie, rozbieramy w osobnym artykule.[6,7,8]

Co to znaczy ekonomicznie

Koszt liczy się na hektar, nie na litr, i wychodzi pasmem, ponieważ zależy od wielkości opakowania. Schemat z listu to dwa opryski po 1 l/ha, czyli 2 l/ha w zabiegach polowych, a przy cenniku polepszacza gleby PFC 3(B) daje to od 100 zł/ha przy kanistrze 20 l, przez 120 zł/ha przy 5 l, do 140 zł/ha przy opakowaniu 1 l — netto, bez rabatu ilościowego. Dwie rzeczy zostają poza tym pasmem: zaprawianie nasion, którego ilości list nie podaje, oraz koszt drugiego przejazdu opryskiwacza. Pierwszy zabieg jechał razem z nawozem azotowym, więc nie dołożył przejazdu; drugi był osobny.

Po stronie przychodu bierzemy przyrost zmierzony na tym poletku, a nie procent. Różnica wyniosła 12 buszli z akra, czyli 0,81 t/ha. Przy urzędowej średniej cenie skupu pszenicy 844,50 zł/t — obwieszczenie Prezesa GUS za 11 kwartałów poprzedzających pierwsze półrocze 2026 r. — jest to około 680 zł/ha dodatkowego przychodu wobec 100–140 zł/ha kosztu. Próg opłacalności przenosi się na własne pole lepiej niż krotność zwrotu i wynosi około 120 kg ziarna z hektara przy koszcie 100 zł/ha i około 170 kg przy 140 zł/ha; na plonie referencyjnym rzędu 5,2 t/ha to przyrost o 2,3–3,2%.

Ten rachunek różni się od wiersza kanadyjskiego w zbiorczej tabeli na stronie Wyniki z gospodarstw i różnicę trzeba nazwać, żeby dwie liczby na jednej stronie nie wyglądały na pomyłkę. Tamta tabela przelicza procent z każdej próby na polski plon referencyjny 5,2 t/ha i liczy przychód po 750 zł/t — po to, żeby wszystkie uprawy dało się zestawić jedną metodą. Powyżej liczymy inaczej w obu składnikach: od 0,81 t/ha faktycznie zważonych w Albercie i po urzędowej średniej cenie skupu. Obie drogi są jawne, ale odpowiadają na różne pytania: tabela na „ile to byłoby w Polsce”, ten akapit na „ile zmierzono tam”. Kto planuje zabieg na własnym polu, potrzebuje tego drugiego.

Na koniec dwa zastrzeżenia, bez których rachunek wprowadza w błąd. Po pierwsze, te 680 zł/ha wypracował schemat z nawozem azotowym w pierwszym zabiegu, a nie preparat sam — i przy nieznanym nawożeniu obszaru kontrolnego części tej kwoty nie da się przypisać. Po drugie, jednego poletka nie należy brać za wartość spodziewaną: najbliższy punkt odniesienia z dużej próby to 448 prób pasowych na komercyjnych farmach, gdzie biostymulator humusowy podniósł plon pszenicy średnio o 12,71%, przy czym 35 prób dało wynik ujemny, a prawdopodobieństwo przekroczenia progu opłacalności wyniosło 83,4–89,2%. Wynik z Alberty leży powyżej tej średniej i tak trzeba go czytać — jako jeden punkt rozkładu.[9,10]

Rachunek kosztów
Koszt biostymulatora na hektar — rachunek ROI krok po kroku (przykłady dla zbóż) Jak policzyć próg opłacalności dla własnej uprawy i ceny, zamiast przepisywać cudzy rachunek.

Vademecum

Czy wynik jest powtarzalny?

W tym gospodarstwie wracał przez cztery kolejne sezony (2014–2018) przy niezmienionym schemacie 2,2 l/ha, w każdej z trzech upraw i bez ani jednego roku na minus. To więcej, niż pokazuje pojedyncza próba, ale mniej niż dowód powtarzalności: cztery sezony na jednym polu to jedna lokalizacja powtórzona w czasie, a nie wiele niezależnych układów. Skala rozrzutu ma zresztą punkt odniesienia — w 448 próbach pasowych na komercyjnych farmach w Urugwaju 35 wypadło na minus, a prawdopodobieństwo przekroczenia progu opłacalności wyniosło 83,4–89,2%. Seria czterech trafień z rzędu jest więc możliwa, ale normą nie jest i tak trzeba ją czytać.

Dlaczego sezon suszowy dał najlepszy wynik?

To pytanie ma dziś dwie uczciwe odpowiedzi i nie umiemy między nimi rozstrzygnąć. Raporty podają dla sezonu 2017/2018 opady niskie wobec wieloletnich i suche lato, a suszowy mechanizm kwasów huminowych — retencja wody, stabilizacja agregatów, łagodzenie stresu abiotycznego — jest opisany w literaturze niezależnie od nich. Tyle że plon w wariancie traktowanym rósł we wszystkich trzech uprawach rok po roku, przez cztery sezony, a suszowy był po prostu ostatni w tej serii; kumulacja tłumaczy te dane równie dobrze co pogoda. Same raporty nigdzie obu rzeczy ze sobą nie łączą — związek z suszą jest naszym odczytem. Rozdzieliłby te hipotezy dopiero sezon bez suszy po czterech latach stosowania, a takiego w tej serii nie ma.

Czy dane pochodzą z niezależnego źródła?

Nie w tym znaczeniu, w jakim zwykle pada to pytanie. Raporty napisało i podpisało samo gospodarstwo, które preparat stosowało — nie instytut, nie stacja doświadczalna, nie laboratorium akredytowane. Podpis kierownika i pieczęć mówią, kto bierze odpowiedzialność za treść, ale niezależnego pomiaru nie zastępują. Nie ma tu również powtórzeń ani losowego rozmieszczenia poletek, a sposobu pomiaru plonu kontrolnego dokumenty nie opisują. To, co realnie dają, jest za to w materiałach handlowych rzadkie: cztery kolejne sezony, plon kontrolny podany w wartości bezwzględnej, dawka, terminy zabiegów, przedplon i nawożenie tła — czyli komplet, z którego czytelnik odtworzy mianownik i sprawdzi rachunek samodzielnie. Pełna dokumentacja źródłowa jest dostępna do wglądu na życzenie.

Jaki produkt był stosowany?

Preparat odpowiadający dzisiejszej linii polepszacza gleby PFC 3(B), podany dolistnie w dawce 2,2 l/ha na sezon (2× 1,1 l/ha w 250 l wody). Nazwa w nagłówkach raportów przesuwa się między sezonami: trzy pierwsze mówią o „kompozycji preparatu humusowego Seria X: ProtoHumiX”, czwarty o „ciekłym biostymulatorze kompozycji kwasów huminowych ProtoHumiX®”. Wszystkie cztery powołują się na to samo zgłoszenie patentowe WO2015/163785 A1 — dokument opisujący sposób przerobu węgla brunatnego i leonardytu na nawozy i preparaty humusowe, czyli technologię wytwarzania, a nie wyniki polowe. Z samych raportów nie wynika, że dzisiejszy produkt powstaje dokładnie według tego opisu.

Czy wyniki z ukraińskiego czarnoziemu przenoszą się na polskie gleby?

Nie wprost i warto wiedzieć, w którą stronę. Gleba w tych raportach startowała z próchnicą 3,33%, podczas gdy w 216 stałych punktach monitoringu gruntów ornych w Polsce średnia wynosi 1,97%, mediana 1,71%, a ponad 60% punktów mieści się w przedziale 1–2%. Różni się też klimat: raporty podają dla obwodu kirowohradzkiego 499 mm opadu rocznie i średnią roczną temperaturę 8,0°C. Metaanaliza nawożenia z dodatkiem kwasu huminowego pokazuje przy tym, że warunki działają dwustopniowo — efektowi sprzyjają opady powyżej 300 mm/rok oraz temperatura powyżej 10°C, a w obrębie gleby umiarkowane pH albo niska zawartość azotu ogólnego. Dla konkretnego pola jedyną odpowiedzią jest poletko z kontrolą.

Filar · Uprawy i wyniki z pólKtóre uprawy, jakie dawki, jakie wyniki?

Powiązane artykuły

Następny artykuł w serii · 48

Rosja: wyniki w strefie rolnictwa ryzykownego — pszenica ozima i jakość ziarna

Region stepowy, gleby słabe, dwie odmiany pszenicy — i wzrost plonu do +50% przy jednym zabiegu 0,5 l/ha.

Czytaj artykuł

Sprawdź, jak to wygląda w praktyce

Podpisane i opieczętowane raporty z gospodarstw w Ukrainie, Rosji, Kanadzie, na Barbadosie i w Austrii — realne wyniki plonowania na przestrzeni kilku lat.

Ile to kosztuje na hektar?

Cena za litr niewiele mówi, bo dawki w udokumentowanych próbach różnią się kilkukrotnie. Jednostką, która da się porównać z czymkolwiek, jest koszt na hektar.

25 zł/hamediana 102,5 zł/ha115 zł/ha

Z 10 udokumentowanych prób polowych. Dawki z prób są faktami historycznymi, nie zaleceniem dla Twojego pola — sprawdź na własnym poletku (protokół w Wiedzy). Ceny netto.

Wypróbuj produkty ProtoHumiX®

Biostymulator i polepszacz gleby — aktualnie dostępne kanistry 20 l. Ceny netto, VAT 8%.